Razem, choć osobno 5

Witajcie, kochane Pszczółki 🙂

Czy wiecie, kogo będziemy mogli dziś zobaczyć? Majeczkę! 🙂 Długo kazała nam na siebie czekać, prawda? Widocznie była niezwykle zajęta poznawaniem lasu 🙂 Po jej uśmiechu wnioskuję, że bardzo jej się tam spodobało:)

Gdzie Maja tam i Lenka 🙂 Tu nie mogło być inaczej. Jakiś złośliwy chochlik namieszał i, choć Mamusia Lenki wysłała zdjęcia przed publikacją RAZEM, CHOĆ OSOBNO 4, nie dotarły one na grupowego maila. Dlatego dziś Lencia w podwójnej odsłonie:

  • Lenka- odsłona pierwsza (przy okazji powspominamy sobie minioną Wielkanoc). Lencia, a jakie pyszności przygotowywałaś na ostatnim zdjęciu?
  • Lenka- odsłona druga. Fajnie, że można już wychodzić na dwór, prawda? 🙂 Zwłaszcza, jak się człowiek naje na przyjęciu dla maskotek 🙂

Wielkanocne widoki możemy podziwiać również u Martusi. Całe szczęście, że dziewczynki stworzyły tak ogromny napis, bo co by było, gdyby Zajączek Wielkanocny zabłądził? Zastanawia mnie, czy ten wielki koszyk, który Martunia ma w łapkach, został wypełniony po brzegi? Jeśli tak, to w przyszłym roku szukam zająca u Was 😉

A co słychać u Miłoszka? Same poważne sprawy! Jest gotowanie i odkurzanie… Hmm… A może szepnąć Paniom z kuchni i Pani Danusi, że rośnie im pomocnik na 102? 🙂 A że Miło jest super wysportowany to błyskawicznie ogarnie całe przedszkole 🙂

Wygląda na to, że coraz więcej czasu na dworze spędza również Kacpi. Zresztą, kto powiedział, że uczyć można się tylko w przedszkolu lub w domu. Na świeżym powietrzu lepiej się myśli 🙂 A w przerwie od ciężkiej pracy można postrzelać w tarczę lub pobawić się w Robin Hooda 🙂 Idealne połączanie przyjemnego z pożytecznym 🙂

Kubuś także wybiera rekreację poza domem, oczywiście w obowiązkowej maseczce:

Natomiast Zbysiu nie ogranicza się do wypraw na podwórko, tylko planuje lot kosmiczny:

Jednak nawet wyprawa kosmiczna to mały pikuś w porównaniu z pomysłami naszego Witka: jak nie kulanie klusek, czy przygotowywanie smakowicie wyglądających kanapek czy racuchów, to… wskakiwanie do kubka z herbatą, albo filiżanki z kawą? To chyba jakieś czary!

Nie mniej czarodziejsko wyglądają Witusiowe zabawy: raz śpi w namiocie, innym razem jest groźnym piratem, by potem doskonalić się w sztuce charakteryzacji (nie martwcie się, nic mu się nie stało w palec;)

Nic dziwnego, że potem człowiek pada i marzy tylko o tym, żeby stać się niewidzialnym… 😉

Przyszła pora na naszego najpilniejszego przedszkolaka, choć chciałoby się napisać: UCZENNICĘ 🙂 Polcia przeczytała już cały “Elementarz”, a kolejne prace plastyczne i techniczne już chyba potrzebują kolejnej szafki. Lub pokoju? 😉 Tu Pola prezentuje: rakietę kosmiczną, statek ufoludków, upcyklingowe poidełka dla pszczół i patriotyczne puzzle. Brawo, Poleczko!

Na koniec dwa ptaszki- najpierw malusie, które mieszkają w budce lęgowej na podwórku Zuzi:

I starszawy ptaszek, który wyfrunął ze swojego mieszkanka na czwartym piętrze i potuptał na opolski rynek na lody (oczywiście w maseczce):

Buziaki, kochani:)